
Relacje ze spotkań
W dniu 7.02 br. na spotkaniu DKK w Gdyni w Filii nr 12 omawiano książkę Stiega Larssona pt. „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”. Moderatorka Klubu przedstawiła sylwetkę pisarza i zarekomendowała książkę Evy Gabrielsson pt. „Millenium, Stieg i ja”, będącą biografią autora poczytnej trylogii kryminalnej.Uczestniczki spotkania były pełne uznania dla pierwszej części „Millenium” Larssona, podkreślając spójność akcji, wnikliwe zarysowanie postaci i intensywność przeżyć podczas czytania powieści. W marcu, na spotkaniu Klubu, będzie
Recenzja książki:
S. Larsson „Mężczyźni, którzy
nienawidzą kobiet”
Cytat (dot. Mikaela B.):
„Całe swoje zawodowe życie poświęcił odkrywaniu tego, co inni
usiłowali ukryć” – str. 559.
Wyjątkowa książka o intrygującym tytule. Zasłużenie cieszy się ogromną
popularnością. Thriller-kryminał najwyższych lotów. Właściwie przy tego typu
literaturze trudno nawet pisać jakieś niekończące się hymny pochwalne. Można
ograniczyć się do jednego słowa: REWELACJA! Zagadka kryminalna niczym węzeł
gordyjski, który udało się na szczęście rozwiązać. Sama książka jest napisana
płynnie, co powoduje, że ponad 600 stron lektury mija niepostrzeżenie, niczym
mgnienie oka. Niestety do bólu realistyczna. Piszę niestety, bo ukazuje nam np.
jak zepsute są elity polityczne, gospodarcze, jak działa opieka społeczna w
Szwecji (opieka kuratora Bjurmana nad Lisbeth - szokująca). Poza tym
statystyki podawane przez autora na początku każdej z czterech części.
Przygnębiające. Dla kontrastu można chyba stwierdzić, że bohaterki książki to
mocne osobowości, które potrafią sobie radzić w życiu. Ich chyba te statystyki
nie dotyczą. Jedyne, co mnie lekko poirytowało i czego nie rozumiem to krypto
reklama (nagminna w tej książce) produktów różnych marek, firm czy placówek
handlowych w Szwecji. omawiana książka Rani Manickiej pt. „Japońska parasolka”.
Ocena: 6.
G. Głazik
Rok 2012 został rozpoczęty w Filii nr 12 spotkaniem Dyskusyjnego Klubu Książki –
3 stycznia. Na dobry początek omawiano książkę Eduardo Mendozy pt.„Przygoda
fryzjera damskiego”. Książka spełniła oczekiwania Czytelniczek: zaskakująco
dowcipna, wartka akcja „wciągnęła” czytających od razu. Klubowiczki stwierdziły,
że nie można się zawieść na sprawdzonych autorach. Następną omawianą książką
będzie powieść kryminalna pt. „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stiega
Larssona.
Recenzja książki:
Eduardo
Mendoza „Przygoda fryzjera damskiego”:
Spodziewałam się historii obyczajowej, ale jest to coś zupełnie
innego. Książka okazała się jedną z moich ulubionych powieści. E. Mendoza w
prześmiewczy sposób ukazuje ludzką głupotę, naiwność, obnaża ciemne interesy
firm, powiązania władzy z policją. Za komediową opowieścią kryje się jednak
ostra krytyka fałszywego świata polityki i show-biznesu. „Na szczęście”,
opisywane tam problemy dotyczą odległych realiów Hiszpanii. Konkretnie –
Barcelony.
Jeżeli chodzi o historię książki, to przedstawia się ona
następująco: główny bohater, życiowy nieudacznik, opuszcza zakład psychiatryczny
i postanawia zerwać z przeszłością. Przejmuje zakład fryzjerski i pracuje
spokojnie, ucząc się fachu. Pewnego dnia do salonu przychodzi piękna kobieta o
imieniu Ivet i składa mu nietypową propozycję - kradzież dokumentów w zamian za
pewną sumę pieniędzy. Od tej chwili akcja nabiera rozpędu, stając się niemal
kryminałem. Książka jest prześmieszna, pełna zabawnych gagów i doskonałych
dialogów. Polecam wszystkim. „Przygodę..." czyta się łatwo i lekko.
K.D.
Dyskusyjny Klub Książki w dniu 10.11 br. w Filii nr 12 MBP zamienił się w miejsce zachwytu nad książką pana Waldemara Borzestowskiego pt. ”Bulterier Samson i ja”. Wszystkie uczestnicy spotkania jednym głosem stwierdzili, że powyższa książka jest bardzo dobrą, odprężającą lekturą. Powieść zainteresuje nie tylko właścicieli czworonogów, ale i tych, którzy zwykle nie zajmują się zwierzętami. Z niecierpliwością oczekujemy na nową książkę pana Waldemara, bo jest to nie do pomyślenia, aby ktoś kto ma tak dobre pióro nie napisał kolejnych powieści. Następne spotkanie DKK ustalono na 2.12.2011 r.
Recenzja książki:
Waldemar Borzestowski -„Bulterier Samson i ja”
„Nie tyle męczy bieda, co pragnienie bogactwa” (str. 64)
Dawid, bezrobotny 40-latek, życiowy nieudacznik, ciągle szukający pomocy u mamusi, zgadza się odpłatnie opiekować psem sąsiadów, którzy wyjeżdżają na dłuższy czas za granicę. Opieka nad bulterierem Samsonem diametralnie zmienia podejście Dawida do życia i samo jego życie. Książka dla ludzi – miłośników psów, ale nie tylko. Wyjątkowo ciekawa i warta zauważenia. Zawiera wiele przemyśleń o rasie psów bulterier, nie nuży, mimo iż jest to właściwie monolog (dialogi są raczej marginalne). Wbrew pozorom akcja powieści jest wartka. Spora dawka humoru tym bardziej zachęca do czytania. Mnie osobiście cieszy, że tak wdzięczny temat jak zwierzęta (tutaj uroczy pies J) został w książce przedstawiony w tak zajmujący sposób. Autor wykazał się sporym kunsztem literackim. Jedyne, co mnie razi to zaskakujące przyspieszenie pod koniec książki, zbyt gwałtowne. Czyżby brak cierpliwości autora do wykończenia dzieła? A może brak pomysłów? Bo chyba nie ograniczenie ze strony wydawcy, co do ilości stron.
Ocena: +5
G. Głazik
W dniu 02.12.2011 r. na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w
Filii nr 12 w Gdyni spotkało się 7 osób.
Omawianą książką była powieść Any Veloso pt. ”Bądź zdrowa, Lizbono”.
Powieść portugalskiej pisarki, autorki popularnych i lubianych
powieści obyczajowych, nie przyniosła rozczarowania osobom, które ją
przeczytały. Czytelniczki próbowały porównać tę książkę z innymi,
znanymi dziełami typu saga rodzinna. Okazało się, że jest to bardzo popularny
utwór epicki. Uczestniczki spotkania prześcigały się w dawaniu przykładów jakie
sagi czytały i co w nich tak zachwycało.
Następną omawianą powieścią będzie książka Eduardo Mendozy pt.
„Przygody fryzjera damskiego”.
Spotkanie zaplanowano na 3.01.2012 r.

Recenzja książki:
Ana Veloso „Bądź zdrowa, Lizbono”
Pisarka na 526 stronach, na przestrzeni 75 lat
(1899-1974) przedstawiła nam losy wielu bohaterów. Ich ogrom z
niedopowiedzianymi niekiedy losami sprawia, że czytelnik może czuć się lekko
zagubiony. Dla mnie osobiście dużą pomocą było drzewo genealogiczne zamieszczone
na początku książki. To był dobry pomysł. Już samo napisanie tej książki było
dobrym pomysłem. Jak na ten rodzaj literatury książka jest zajmująca. To swego
rodzaju saga w mini wydaniu, której oczywiście daleko do Forsyte`ów czy
Whiteoaków, ale przeczytać warto. Mamy tutaj rodzinne intrygi, nieszczęśliwe
miłości (Juju i Fernand), czarne charaktery (Paul, Luiza), tajemnicze postaci
(Laura Lisboa. Portugalia tamtych lat była dosyć specyficzna. Uderzyło mnie w
tej książce to, w jaki sposób Veloso przedstawiła ówczesne społeczeństwo
i jego wyraźny podział na bogatych i biednych. Lekko przerażała mnie pogarda dla
biedoty, jej lekceważenie, zarozumiałość bogatych. Bohaterowie tej książki
to ciekawe charaktery. Jednak ich portrety psychologiczne są zbyt pobieżne.
Intrygi zaś dosyć łatwe do odgadnięcia. No cóż, nic nie jest doskonałe.
P.S.
Czy tytuł książki został zaczerpnięty z refrenu piosenki, którą poznaliśmy podczas tajemniczego spotkania Juju i Fernanda?
Ocena: +4.
G. Głazik